Klub Polskiej Książki w Seattle

 

Wakacyjne czytadła

Przeczytałam ostatnio w którejś z polskich gazet, że większość ze współczesnych powieści obyczajowych wydawanych obecnie w Polsce, a napisanych przez naszych krajowych autorów, to nic innego jak popłuczyny po Helen Fielding i jej „Dzienniku Bridget Jones". Ten ostry zarzut wydaje mi się tylko pozornie zasadny.

Powieść Helen Fielding odniosła sukces, dlatego, że czytelniczki, ale także czytelnicy szukali literatury, która zwyczajnym lecz zabawnym językiem opowiadałaby po prostu o nich samych: zwykłych ludziach i ich życiu.

Być może początkową popularność takie autorki jak Grochola, Sowa czy Szwaja zawdzięczają modzie na Bridget Jones, ale nie sądzę żeby chwilowa popularność sprawiła, że i kolejne powieści tych autorek trafiały na listy bestsellerów.

O Grocholi już pisaliśmy. Tym razem chcemy zwrócić Państwa uwagę na cały cykl wydawniczy, który pod tytułem „Seria Owocowa” publikuje Prószyński i Ska. O sukcesie „Serii Owocowej" zadecydowało to, że opowiada ona o czymś, co jest nam doskonale znane. O mieszkańcach dużych aglomeracji i małych miasteczek. O codzienności, ale nie tej szarej, brudnej i przygnębiającej, ale raczej o rzeczywistości wypełnionej dobrymi i złymi rzeczami, opisanej w bezpretensjonalny i realistyczny sposób, z dużą dozą humoru i ironii. To często powieści o poszukiwaniu siebie i własnego miejsca na ziemi, nawet jeśli jest to nie do końca świadome. To w końcu powieści, których bohaterkami są dziewczyny i kobiety w różnym wieku, młodsze jak w „Smaku świeżych malin” i w „Cierpkości wiśni” Izabeli Sowy czy w „Statecznej i postrzelonej" Moniki Szwaji, ale też w sile wieku, jak w „Romansie na receptę” tej samej autorki. A jeśli wciąż nie jesteście Państwo do „Serii Owocowej" przekonani, choć może już zaintrygowani, odsyłam na stronę internetową wydawnictwa Prószyński i Ska http://www.proszynski.pl gdzie oprócz pełnej listy książek wydanych w tym cyklu, tak jak i w innych, można także przeczytać fragmenty powieści. Ostrzegam jednak, że to zaostrza apetyt i sprawia, że nie możemy się doczekać kiedy przeczytamy resztę!

Nie zawsze pochlebne recenzje krytyków literatury i tym razem rozminęły się z gustami czytelników, którzy tak jak ja nie mogą się doczekać kolejnych powieści. „Serię Owocową” polecamy jako lekturę nie tylko na wakacje.

alc

Artykuł powyższy został opublikowany w Gazetce Polonijnej, lipiec, 2005